Ku transcendencji
Poszukiwanie szczęścia i sensu istnienia jest trwale wpisane w życie człowieka, który między innymi w religii i systemach filozoficznych upatruje odpowiedzi na nurtujące go pytania. Wiara potrafi przynieść spokój i spełnienie, dla niektórych jednak okazuje się drogą do całkowitego zatracenia.
Kiedy Ian Thorson, inteligentny, dobrze
zbudowany mężczyzna uwielbiający surfing i kobiety, zaczął interesować się
filozofią i kulturą Wschodu, nikt nie spodziewał się, że to zaprowadzi go krętą
drogą w arizońskie góry, w których umrze z powodu odwodnienia i dyzenterii.
Jego romans z buddyzmem okazał się katastrofą – całkowitym oddaniem się wizji
nakreślonej przez charyzmatycznego guru, Michaela Roacha. Trzydziestoośmioletni
Thorson zakończył życie u boku żony, która mogłaby go uratować, gdyby nie
sądziła, że wystarczy do tego modlitwa i jej boska moc.
Scott Carney, dziennikarz śledczy znany
polskiemu czytelnikowi z wydanego w 2014 roku reportażu Czerwony rynek, tym razem ukazuje nam przerażającą historię dwóch
mężczyzn, którzy poświęcili życie, by osiągnąć stan całkowitego oświecenia. Carney
skupia się na ich życiu prywatnym i duchowych poszukiwaniach, równocześnie
przybliżając nam historię buddyzmu a także przyczyny ogromnego zainteresowania
Amerykanów filozofią Wschodu. Śmierć na
Diamentowej Górze okazuje się więc nie tylko doskonałym studium jednostki dążącej
do transcendencji oraz grupy zaślepionej wizją szczęścia i sukcesu, ale także
niesamowicie mądrą książką mówiącą o tym, że każda religia, poddana złej
interpretacji, może negatywnie wpłynąć na życie człowieka.
Historia, którą przedstawia nam Carney,
jest przerażającym świadectwem władzy, jaką wiara ma nad człowiekiem.
Nieodpowiednio ulokowane uczucia religijne kosztowały Thorsona życie, choć
rodzina usilnie próbowała wyrwać go z zaklętego kręgu mantr, wielomiesięcznych
ćwiczeń i wyrzeczeń, które wyniszczały go fizycznie i psychicznie. Inteligentny
mężczyzna poszukujący odpowiedzi na pytania dotyczące natury życia i śmierci, stając
w obliczu obietnicy wiecznego szczęścia, okazuje się bezbronny niczym dziecko.
Dziecko, które z łatwością można skrzywdzić i wykorzystać. Thorson nie był jedynym,
który, zafascynowany buddyzmem, poddał się czarowi Michaela Roacha. Mnich z
łatwością odnalazł ludzi zainteresowanych samodoskonaleniem, a także tych,
którzy w jego nauce upatrywali sposobu na szybkie i proste wzbogacenie się.
Autor książki Diamentowe ostrze.
Buddyjskie recepty na osiągnięcie sukcesu w biznesie i życiu osobistym jest przecież idealnym kandydatem, by rozbudzić
w Amerykanach żyłkę biznesmena i głód strawy duchowej.
Carney opowiada o fascynującej historii
buddyzmu, o wojnach i rozłamach, o kontrowersyjnych mnichach, boginiach i
rytuałach. Tym silniej wybrzmiewa więc główna myśl Śmierci na Diamentowej Górze – zabawa ze wschodnią religią,
spoglądanie na nią przez pryzmat obcej kultury, może doprowadzić do jej całkowitej
deformacji. Autor stara się nie oceniać, nie używać wielkich słów, zamiast tego
pokazuje czytelnikowi wypaczenia wiary Roacha i popełnione przez niego błędy,
które mogły być wynikiem wyrachowania lub głębokiego przekonania o nieomylności
prowadzącej go siły. Ocenę pozostawia czytelnikowi.
Śmierć
na Diamentowej Górze to niesamowicie sugestywna i doskonale
napisana literatura faktu, wynik prawdziwie mrówczej pracy. Książka
przeznaczona nie tylko dla tych, których fascynuje kultura i filozofia Wschodu.
To świadectwo niepotrzebnej śmierci, próba zrozumienia współczesnego człowieka
i wyraźna przestroga.
Moja ocena:
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Tytuł: Śmierć na Diamentowej Górze.
Amerykańska droga do oświecenia
Autor: Scott Carney
Data wydania: 27.04.2016
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 320