Debiut Celeste Ng – Wszystko, czego wam nie powiedziałam – był najlepszą zapowiedzią nie tylko umiejętności pisarki, ale także interesujących ją problemów. Małe ogniska tylko potwierdzają, że Ng ciekawią przede wszystkim relacje rodzinne oraz wyniszczające je półprawdy i brak zrozumienia, a może nieumiejętność słuchania. I chociaż najnowsza powieść Amerykanki nadmiernie gra na emocjach czytelników, jest bardziej przekombinowana i – niestety – manipulatorska, trudno odbierać ją tak, jakbym tego chciała: jako rasową powieść obyczajową z psychologicznym zacięciem.