Skończyłam Psy ras drobnych Olgi Hund – wcisnęłam je między jedną a drugą lekturę, to maleństwo ma przecież sto dwadzieścia stron. I chociaż z zachwytu wzdychać nie będę, to nie mogę debiutowi prozatorskiemu Hund odmówić lekkości, a przede wszystkim bezpretensjonalności.