piątek, 22 marca 2019

"Lolotta i inne paryskie historie" Anna Matwiejewa - recenzja

Paryż Paryżowi nierówny

Naprawdę bardzo chciałam, by ten zbiór mi się podobał. Napinałam wszystkie mięśnie podczas lektury, żeby może jednak zmienić co nieco, ale dość szybko zaczęłam czuć, że to nie będzie udany literacki romans. A przecież to rzecz o Paryżu w różnych odsłonach, taka romantyczna, przy okazji wprost z Uralu i jeszcze z obietnicą realizmu magicznego. Pokus sporo, tylko efekt taki sobie.

czwartek, 14 marca 2019

Kobiety do kopania tyłków! Czyli okiem na "Kapitan Marvel"



Po seansie Avengers: Wojny bez granic niecierpliwie przebierałam nóżkami w oczekiwaniu na zapowiedzianą Kapitan Marvel. Nie tylko dlatego, że ostatnimi czasy MCU jest coraz lepsze, czego wspomniani Avengersi są chyba najlepszym przykładem. Przede wszystkim chodzi o magiczne słowo „reprezentacja”. Tak, to pierwsza kobieca bohaterka w tym uniwersum, która kopie tyłki i jest kimś więcej, niż tylko ładne tło. I nikt mi nie wmówi, że to wcale nie jest wielka sprawa. Całe szczęście na feministycznym wydźwięku się nie kończy, bo Kapitan Marvel to po prostu dobry superbohaterski film. Dobry, ale nie wybitny. 

środa, 6 marca 2019

"Rozterki śmierci" José Saramago - recenzja

 Death interrupted


Śmierć ponoć nie zna litości – zabiera każdego, niezależnie od wieku, pochodzenia, koloru skóry czy płci. Jest sprawiedliwa, ale i przecież bezduszna, bo nijak nie da się jej przekonać, że kilka kolejnych latek życia się człowiekowi po prostu należy. O śmierci dywagujemy od wieków. Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią przychodzi mi na myśl jako pierwsza, choćby dlatego, że w zeszłym roku odnaleziono całość tego tekstu i było to nie lada wydarzenie. Obok tego wzniosłego dzieła jest też jednak Pratchett i jego śmierć mówiąca dużymi literami czy filmowa wersja śmierci w wykonaniu gogusiowatego Brada Pitta. Gdzie w tym zacnym gronie znajdzie się miejsce na śmierć z powieści José Saramago?


piątek, 15 lutego 2019

Okiem na film "Green Book"


 Podróże kształcą

Czy z croud pleaserami jest coś nie tak? Absolutnie nie, jeśli zostały zrobione w sposób, który powoduje radość z obejrzanego filmu przy jednoczesnym poczuciu, że nikt nie zgwałcić naszej inteligencji. I chociaż nie będę kibicować Green Bookowi w walce o Oscara, uważam że to jeden z lepszych filmów w tegorocznej stawce. I naprawdę zasługuje na uznanie zarówno krytyków, jak i widzów, którzy zresztą nie ukrywają swoich emocji.

piątek, 8 lutego 2019

"O zmierzchu" Therese Bohman - recenzja



Therese Bohman zastanawia się nad wieloma kwestiami, związanymi i niezwiązanymi z uwarunkowaniami płciowymi, jednak zdaje się, że najbardziej interesuje ją udźwignięcie ciężaru jakim jest samotność. Owszem, samotność przeżywaną przez kobietę, która przez społeczeństwo postrzegana jest jako stara panna. W takim wieku nikt o zdrowych zmysłach nie rozstaje się z partnerem. W takim wieku powinno się być po ślubie, z minimum jednym dzieckiem i kredytem. Czy zatem Bohman tworzy bohaterkę, którą feministki mogłyby wziąć na sztandary?