poniedziałek, 20 czerwca 2016

"Ucieczka Cienia" Orson Scott Card - recenzja



Wielki powrót


Ci, którzy już zdążyli poznać moje literackie preferencje wiedzą, że mam małe grono autorów, których wielbię ponad wszystko i nie przepuszczę żadnej premiery, żadnej okazji na ponowne spotkanie. W tej niewielkiej grupce znalazło się także miejsce dla Orsona Scotta Carda, do którego pałam ogromną wręcz sympatią. Choć ostatnio srodze zawiodłam się na jednej z jego powieści, nie byłam w stanie zrezygnować z niedawno wydanej, cieniutkiej książeczki, która miała ponownie przenieść mnie do świata Groszka Delphiki, najlepszego i najwierniejszego przyjaciela Endera Wiggina. Jak Card spisał się tym razem?


Czytelnicy, którzy mieli okazję poznać już Sagę Cienia doskonale wiedzą, że ostatnia powieść z serii nie przedstawiała dla Groszka świetlanej przyszłości. Obdarzony ponadprzeciętną inteligencją mężczyzna boryka się z piętnem gigantyzmu, który już niebawem go zabije. Nie było to dla niego wielkim problemem, kiedy był z tym sam. Jednak los chciał, że trójka z jego dzieci także przejęła po nim tę „wadę” genetyczną. Licząc na to, że jego genialne potomstwo odnajdzie lekarstwo, wyrusza w raz z nimi w podróż kosmiczną. Opuszczając ziemię żegna się na zawsze ze swoją żoną i bierze na barki wychowanie trójki nieprzeciętnych dzieci. Lata spędzone w statku przynoszą jedynie rozczarowania, a synowie i córka Groszka coraz ciężej znoszą brzemię, z którym przyszło im żyć. Na radarach pojawia się jednak obcy statek, którego nie powinno tam być. Czy obcy niosą zagrożenie? A może ratunek?

Card zaskarbił sobie moją dozgonną miłość umiejętnością budowania wciągających fabuł, kreowania bohaterów inteligentnych i zabawnych, a także subtelnych obserwacji ludzkich zachowań. Ucieczka Cienia nie odbiega w tym przypadku od innych utworów autora z tej sagi, a także z Sagi Endera. Jedynym mankamentem jest objętość książeczki, która, licząc niecałe dwieście stron, uniemożliwia czytelnikowi przyzwyczajenie się do bohaterów i wczucie się w ich sytuację. Całe szczęście nie brakuje w niej doskonale znanego nam Groszka, jednej z moich ulubionych postaci, który, choć dorosły i skazany na rychłą śmierć, nadal pozostaje uszczypliwy, błyskotliwy i władczy. Gdyby Card stworzył choć o sto stron więcej, ta powieść mogłaby być wręcz idealnym powrotem do kochanego przez czytelników świata.

Na największą pochwałę zasługuje nie tyle sama fabuła, która nie zawodzi, a nawet wciąga i pozwala nam śledzić działania bohaterów z zapartym tchem, co portrety postaci, dotąd nam nieznanych. Ender, nazwany na cześć wielkiego ziemskiego bohatera, Carlotta, nosząca imię kobiety, która uratowała Groszka z ulic Rotterdamu i Cincinnatus to ponadprzeciętnie inteligentne dzieci, które niesamowicie trudno okiełznać. Groszek, nazywany Olbrzymem, ma dodatkowo utrudnione zadanie – nie może się ruszać, gdyż jego serce, ledwie podtrzymujące funkcje życiowe jego ogromnego ciała, w każdej chwili może przestać działać. Wychowanie dzieci to nie przelewki, jednak dzieci, które zdają sobie sprawy z własnej mądrości, nie biorąc pod uwagę niedojrzałości związanej z wiekiem, to zupełnie inna para kaloszy. Card pięknie pokazał nie tylko błędy rodzicielskie Groszka, ale także oczekiwania i pragnienia jego dzieci, które są zbyt dumne bądź zbyt uparte, by przyznać się do posiadania uczuć. Konflikt wiedzy i emocji gra pierwsze skrzypce w tej króciutkiej powieści i wypada niesamowicie wiarygodnie.

Dopełnieniem wciągającej fabuły i świetnie poprowadzonych postaci są oczywiście dialogi. I choć ostatnio Card zawiódł mnie nawet w tej kwestii, tym razem stanął na wysokości zadania. Jest i zabawnie, i inteligentnie, a przede wszystkim z sensem. Kwestie żadnego z bohaterów nie rażą infantylnością, ani przesadą, nie skupiają się na wydumanych kwestiach filozoficznych, ani sprawach moralnych. Są wiarygodne – i to jest najważniejsze.

Ucieczka Cienia to cudowny powrót do dawno nieodwiedzanego świata Groszka, który tym razem musi radzić sobie z własną latoroślą zamiast statkami obcych, bądź ziemską polityką. Jako wielka fanka tej serii czuję się całkowicie usatysfakcjonowana i czekam z niecierpliwością na kolejne części. 

Moja ocena:
Za wyprawę w kosmos z Groszkiem i jego dziećmi dziękuję
 
Autor: Orson Scott Card
Tytuł: Ucieczka Cienia
Data wydania: 12.05.2016
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 192