Czy znacie to uczucie, ogarniające każdego książkoholika stojącego przed półką z przecenionymi książkami? Tę mieszaninę uniesienia i lęku - uniesienia, bo wiemy, że czeka nas coś wspaniałego, a lęku, bo panicznie boimy się o zawartość swojego portfela i nasze domowe biblioteczki, które już uginają się od ciężaru książek. Właśnie to uczucie towarzyszyło mi na wczorajszych zakupach, kiedy weszłam do mojego ulubionego działu w Auchanie - a tak, żeby sobie popatrzeć.
Oto, co upolowałam:
Od góry:
Joanna Bator, Ciemno, prawie noc. Dużo słyszałam o tej zdobywczyni Nike, ale nic mi do tej pory w łapki nie wpadło. Dlatego chwyciłam bez wahania, a co tam.
Marcin Wroński, A na imię jej będzie Aniela. Z komisarzem Zygą Maciejewskim znamy się już dobrze, ale tej części nie mam na swojej półce, więc... czy można było nie przygarnąć tej książki?
Dawid Grosman, Tam, gdzie kończy się kraj. Grosman to ponoć jeden z najwybitniejszych pisarzy izraelskich. Ponoć, bo nie czytałam żadnej jego książki, choć nazwisko jest mi znane. Skoro szaleć, to szaleć. Poszło do koszyka.


Uff, trochę się tego nazbierało. No cóż, czeka mnie duuużo czytania (łącznie 2900 stron). Już nie mogę się doczekać :D