...przeciw bliźniemu swemu
Polowanie Thomasa Vinterberga jest niewątpliwie jednym z filmów, które podczas seansu sprawiają niemal fizyczny ból, bezlitośnie wwiercają się w widza i jeszcze długo pozostawiają w nim posmak goryczy. Tym bardziej, iż płynące z niego obrazy możemy z łatwością przenieść do naszej rzeczywistości.
Lukas (Mads Mikkelsen)
nie może pochwalić się idealnym życiem – ma na swoim koncie zarówno porażki
zawodowe jak i uczuciowe. Jednak los powoli zaczyna się do niego uśmiechać.
Praca w przedszkolu przynosi radość nie tylko jemu, ale i jego podopiecznym,
przyjaciele wspierają go, a syn, który po rozwodzie mieszka z matką, widuje się
z nim coraz częściej. Idylla kończy się w momencie, w którym Klara, córka najlepszego
przyjaciela, rzuca na Lukasa niechlubne podejrzenie.
Vinterberg
powoli wprowadza widza w świat Lukasa – polowania, zabawy z przyjaciółmi
(zwłaszcza pierwsza scena, wręcz przepełniona niewinnością, może zrobić
wrażenie), wymarzona praca z dziećmi. Każdy z nas doskonale wie, że ta
sielankowość to tylko fasada, za którą ukrywa się pierwotny lęk przed
wszystkim, co jest inne a przez to zagrażające spokojnej egzystencji miejscowej
społeczności. Dlatego też rozwodnik w średnim wieku staje się idealną ofiarą, skazaną
nie tylko na alienację, ale także powolne wyniszczanie przez mieszkańców
miasteczka, przedkładających wartości rodzinne nad miłosierdzie.
Polowanie
jest dziełem śmiało operującym przeciwieństwami. Reżyser na zasadzie kontrastu
ukazuje idylliczne życie w miasteczku i piekło oskarżenia, w którym przyszło
żyć Lukasowi, kłamstwo i prawdę a także grzech i niewinność – wszystko
sprowadzone do absurdalnych rozmiarów, które przez pewien czas jawią się jako
niemożliwe wręcz rozwiązania, istniejące jedynie w sterylnych realiach świata
przedstawionego przez Vinterberga. Jest w tym trochę prawdy. Reżyser
sportretował bowiem hermetycznie zamkniętą społeczność, funkcjonującą niejako
według własnych praw i zasad, które wprowadza w życie w bestialski wręcz
sposób. To Eden, do którego wkradł się wąż pod postacią mężczyzny, świat
nielogiczny i niezrozumiały, jednak nie naiwny. Bo choć może się wydawać, iż
zależności w nim występujące nie przenikają do naszej rzeczywistości, nie
jesteśmy w stanie zaprzeczyć, iż Jagten budzi niepokój głównie przez swoje
silne zbliżenie do absurdalności dnia codziennego. Lukas jest postacią niejako
przeniesioną z naszego świata do enklawy niewinności, w której dziecko nie może
kłamać, dlatego również on odczuwa nielogiczność sytuacji, próbuje wydobyć na
światło dzienne niedorzeczne zachowania mieszkańców, poddających się masowej
histerii. I, jak każdy bohater tragiczny, skazany jest na bolesną porażkę.
Jednak
Vinterberg, choć dokonał bolesnej i gorzkiej analizy współczesnego
społeczeństwa, kieruje nas w stronę jeszcze nie do końca zatraconej
niewinności. Poprzez wprowadzenie skomplikowanej acz silnej miłości ojca i syna,
i nieskażonej (początkowo) relacji Lukasa i Klary, reżyser stara się ukazać nam
rzeczywistą sielskość, niszczoną w zatrważającym tempie przez nieufność
człowieka do świata. Lukas jest więc nie tylko ofiarą, ale także ostoją
człowieczeństwa, istotą pozbawioną nieludzkiej agresji, którą kieruje się
reszta społeczności. Jego ciągłe niedowierzanie i cierpliwe oczekiwanie na szczęśliwy
koniec przy cichym sprzeciwie na własną krzywdę, okazują się największym
wyrazem wiary w drugiego człowieka, jaką ukazano w tym filmie.
Tytułowe
polowanie staje się kluczem do dzieła Vinterberga. Jest przepustką do świata
dorosłych, symbolem dojrzałości i męskości, a także przyjaźni, łączącej
myśliwych. Gdy jeden z nich staje się zwierzyną, zauważamy, iż istotnym jest
nie tylko samo polowanie, lecz także próba zaszczucia i powolne wyniszczenie –
psychiczne i fizyczne. Humanitaryzm odchodzi w niepamięć, a zagrożona grzechem
społeczność staje się wygłodniałą watahą.
Moja ocena:
9/10
Tytuł: Polowanie (Jagten)
Premiera światowa: 20.05.2012
Premiera w Polsce: 15.03.2013
Reżyseria: Thomas Vinterberg
Produkcja: Dania
Gatunek: dramat