W końcu przyszedł ten dzień - dzień, którego nie cierpię, bo znowu jestem starsza, i który kocham, bo jak co roku zasila on moje uginające się od ciężaru półeczki. Tym razem również nie obyło się bez najlepszego prezentu dla mola książkowego.
Idź, postaw wartownika Harper Lee - tej powieści nie mogło zabraknąć. Pomimo że podchodzę do niej ambiwalentnie, jako osoba rozkochana w Zabić drozda nie pozwoliłabym sobie na to, by nie przeczytać pierwotnej wersji tej książki.
Proces Franz Kafka - jedna z moich ukochanych powieści, książka, którą czytałam dziesiątki razy. I chociaż znam ją doskonale, jest to prezent trafiony w 100%. Tak pięknego wydania Procesu nie mogłabym nie mieć na półce.
Księgi Jakubowe Olga Tokarczuk - nareszcie mam swój egzemplarz nagrodzonej Nike powieści Olgi Tokarczuk. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż autorka na wczorajszym spotkaniu złożyła mi na niej swój podpis.
A poniżej dwa egzemplarze recenzenckie od Grupy Wydawniczej Foksal, które inaugurują moją współpracę z nimi :

Nieśmiertelność Milan Kundera - tego czeskiego pisarza znam niestety tylko z nazwiska. Niesamowicie cieszę się na spotkanie z jego prozą.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Prószyński i S-ka i to nie byle jaki - Bazar złych snów Stephena Kinga. Zbiór już przeczytany (pochłonięty), a recenzja ukaże się już jutro.
I to już wszystko w ten urodzinowy dzień. Zabieram się za czytanie :D