The Facts in the Case of Mister Hollow
Dzisiejsze horrory potrafią raz a dobrze zatrzeć w naszej świadomości fakt, iż film był, jest i zawsze będzie sztuką – nawet film z gatunku, który ostatnimi czasy lubuje się przede wszystkim we flakach i mało rozwiniętej fabule. Jednak niektóre dzieła całkowicie przeczą współczesnym tendencjom, udowadniając wiernym widzom, że horror potrafi być nie tylko przerażający, ale także niepokojąco piękny.
Vincent Marcone i Rodrigo Gudiño przybywają na ratunek
wszystkim, którzy już dawno przestali wierzyć w innowacyjność tego gatunku. The
Facst in the Case of Mister Hollow po raz pierwszy pokazany został na
Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Fantasia i już wtedy zwrócił uwagę krytyków,
co zupełnie mnie nie dziwi. Ten krótki horror z całą pewnością zasługuje na
uznanie.
Właściwie trudno tu mówić o filmie. The
Facts in the Case of Mister Hollow to dość specyficzne dzieło, w którym
reżyserzy pokazali prawdziwą inwencję twórczą. Już sam początek zapowiada
niepokój. Dzieje się to przede wszystkim za sprawą przeciągłych, szeleszczących
szeptów, ale także notatek (znajdujących się na czyimś stole) ukazywanych
płynnymi ruchami kamery. Widzimy zatem dzieło zatytułowane Encyclopaedia
Mythica, zapisane na kartce pytanie: Keres? oraz artykuł informujący
o kolejnym porwaniu dziecka. Ostatnią notatką, którą widzimy, jest zachęta pana
Johnny’ego Hollow, by bliżej przyjrzeć się zdjęciu, które dla nas zostawił. I
tu zaczyna się prawdziwa gratka.
Trudno opowiedzieć o tej
krótkometrażówce, nie zdradzając jej fabuły. Wszystko odbywa się bowiem w obrębie
jednego zdjęcia, któremu każe nam się przypatrzeć Johnny Hollow. Na pierwszy
rzut oka scenka wydaje się niczym nie wyróżniać – oto trójka mężczyzn i kobieta
z dzieckiem pozują do zdjęcia. Choć samo otoczenie, las i stojący za nimi
wielki dom, może jednoznacznie skojarzyć nam się z horrorem, nic nie wskazuje
na takie rozwiązanie. To każde kolejne ujęcie, każde spojrzenie na zdjęcie pod
innym kątem, ukazuje nam prawdziwy koszmar tej scenki.
Dokładne przypatrywanie się zdjęciu
przypomina swojego rodzaju śledztwo, skrócone do kilku minut. Być może idziemy
śladami pana Hollow, który zobaczył zbyt dużo? Któż to wie? Nie da się jednak
ukryć, iż tego rodzaju poprowadzenie widza jest sprytne nie tylko ze względu na
innowacyjny wydźwięk krótkometrażówki, ale przede wszystkim na fakt
zaangażowania widza. Początkowe wskazówki, notatki zostawione jakby specjalnie
dla nas, a później coraz to nowe spoglądanie na jedno zdjęcie, by przyjrzeć mu
się jak najlepiej – kto oprze się intrydze, w którą został wplątany? Reżyserzy
świadomie pozostawili nam małe elementy układanki, byśmy sami mogli poukładać
wszystko w jedną całość. Sprawia to, iż pierwsze obejrzenie filmu jest magiczne,
a kilka następnych po prostu konieczne. Chcemy poznać historię jeszcze lepiej,
a skoro film trwa tylko 5 minut, co nas przed tym powstrzymuje?
Choć w filmie brak jakichkolwiek
dialogów, reżyserzy poprowadzili swoją narrację w sposób niesamowicie płynny.
Historia nie potrzebuje słów, by obronić się sama, a autorzy The Facts in
the Case of Mister Hollow z łatwością nam to udowadniają. Cała opowieść (po
kilkukrotnym obejrzeniu) staje się być może nie jasna, ale z całą pewnością
logiczna. Jednak, jak to często bywa z dobrymi filmami, wiele jego aspektów
możemy sobie dośpiewać sami.
Prócz wizualnych doznań estetycznych
film ten przynosi także niesamowite odczucia związane z dźwiękiem. Muzyka
(stworzona zresztą przez pana Johnny’ego Hollow) została dobrana idealnie do
odbywających się na naszych oczach scenach. Kilka powtarzających się dźwięków
odegranych na fortepianie wskazuje na poczucie niepewności. Dzięki pojawiającym
się skrzypcowym akcentom, które z czasem zaczynają dominować, przeplatając się
jednocześnie z muzyką fortepianową, otrzymujemy niesamowitą mieszankę dźwięków,
wzmagającą bicie serca i wywołującą drżenie całego ciała.
Zdaje sobie oczywiście sprawę z tego, iż
zupełnie nierealnym przedsięwzięciem byłoby stworzenie tego typu filmu
pełnometrażowego. Zabieg ten mógł sprawdzić się tylko w krótkometrażówce. Nie
umniejsza to jednak jej znaczenia, nie sprawia, że odczytujemy ją jako dzieło
niepełne. The Facts in the Case of Mister Hollow to prawdziwy
majstersztyk obrazu i dźwięku, który napędzi stracha niejednemu z Was... jeśli
tylko będziecie patrzeć uważnie.
Tytuł: The
Facts in the Case of Mister Hollow
Reżyseria: Vincent Marcone, Rodrigo Gudiño
Scenariusz: Rodrigo Gudiño
Premiera: 17 lipca 2008