Historia kołem się toczy
Książkowe Klimaty powoli wspinają się na podium moich ulubionych wydawnictw. Mogę spokojnie zamawiać ich książki w ciemno, bo najprawdopodobniej zapewnią mi udaną literacką podróż. Tak było również w przypadku powieści Jána Púčeka, po którą sięgnęłam z polecenia Pani Magdy Petryny, przemiłej pracownicy wydawnictwa, która kontaktuje się z blogerami. Pani Magdo – było warto!
Przez
ucho igielne (sploty) to papierowa pamięć, wspomnienia dwójki
osób, które w życiu autora były kimś więcej, niż tylko dziadkiem i babcią. Byli
kwintesencją wytrzymałości. Jan wytrzymał lata w niewoli, a Bożena wytrzymała jeszcze
dłużej z Janem, który i pił, i awanturował się. Kochali się, nie potrafili bez
siebie żyć, a ich losy mówią wiele zarówno o historii Słowacji i Czech, jak i o
samym człowieku, który na przestrzeni lat niewiele się zmienił.
No powiedz, co to za skurwiony świat, że się w nim dzieją takie rzeczy, że człowieka, który chce pomóc, ostatecznie wszyscy oplują?
To nie jest historia miłosna, choć
ogromne, szalone uczucie zajmuje w niej istotne miejsce. Jan, pomimo ogromnej
różnicy wieku, żony i dzieci, zakochuje się w młodziutkiej, hardej Bożenie,
która na świat patrzy z podniesioną głową. Odwzajemnione uczucie jest dla nich
czymś więcej, niż tylko miłostką – to ocalenie. Dla niego to wybawienie od
przeszłości, mrocznej i koszmarnej, która szybko przemieniła się w niewiele
lepszą teraźniejszość. Dla niej to ucieczka w życie wymagające, ciężkie i
naznaczone pracą, lecz zapisywane na własny rachunek. Oboje uczą się
współistnieć: Jan robi to na nowo, jako zupełnie inny człowiek, Bożena zaś po
raz pierwszy i ostatni.
Jednak to nie może być tylko historia
dwójki ludzi, prawda? Bardziej przypominałoby to opowieść o Adamie i Ewie w
raju, doświadczających jedynie dostatku, niemających pojęcia czym jest pustka,
czym jest cierpienie. Losy Jana i Bożeny splatają się z losami całej
ludzkości. W ich prywatną sagę wpisuje
się przecież wojna, kształtująca ich na swój sposób, jedno bardziej, drugie
mniej. Jak po takich przejściach ufać człowiekowi? Jak żyć bez ciągłego poczucia
zbliżającej się klęski? Okazuje się, zresztą nie po raz pierwszy, że jesteśmy w
stanie wytrzymać naprawdę wiele: wszechogarniający głód, niekończący się ból,
lęk, który zaciska tchawicę, nie pozwala oddychać. Wystarczy znaleźć cel, albo
chociaż chwilę pocieszenia, które przypomni o normalnym życiu.
Przez
ucho igielne (sploty) to przepiękna powieść o zwykłych ludziach
zmuszonych do niezwykłych czynów. Púček opowiada o swoich dziadkach w sposób,
którego nie da się zignorować. Jest w nim i miłość, i oddanie, ale przede
wszystkim pewnego rodzaju podziw – dla ich odwagi i normalności, dla życia
pomimo skaz, których autor nie pominął, nie wygładził. Púček opowiada, by nie
zapomnieć. Zapomnienie jest przecież swojego rodzaju drugą śmiercią, być może
nawet bardziej przerażającą od śmierci ciała. Gdy zostajemy zapomniani, zarówno
całe dobro, jak i całe zło przez nas uczynione, przestaje mieć znaczenie. Kto
lub co może wtedy uchronić przyszłe pokolenia przed powielaniem błędów z
przeszłości?
Powieść Púčeka to także historia
niegodziwości, która zdaje się nie mieć końca, jakby człowiek zapominał o całym
cierpieniu, którego był świadkiem, ofiarą bądź przyczyną. Najpierw wojna i
naziści, oślepieni nienawiścią do wielu i miłością do jednego. Później komunizm,
który pod pretekstem dobra ogółu prześladował tych, którzy ośmielili się myśleć
inaczej. Jak jest teraz? Lepiej?
Ten świat jest strasznie zły – dokończyła babcia, a ja w tej chwili nie jestem w stanie myśleć o zburzonej synagodze i pociągach towarowych, i o wszystkich tych ogolonych na łyso, którzy dzisiaj maszerują ulicami i rzucają kamieniami. Czasami myślę, co by powiedział dziadzio, gdyby dożył tych czasów, gdyby ich widział. Jad cisnąłby mu się na usta.
Za możliwość poznania splotów ludzkiego losu, dziękuję
Autor: Ján Púček
Tytuł: Przez ucho igielne (sploty)
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Tłumaczenie: Weronika Gogola
Tłumaczenie: Weronika Gogola
Liczba stron: 336