sobota, 2 grudnia 2017

"Grace i Grace" Margaret Atwood - recenzja





 W ukrytych korytarzach umysłu


Grace Marks – niewinna ofiara, wyrachowana diablica czy może po prostu zagubiona dziewczyna? Atwood zajmuje się sprawą morderstwa z 1843 roku, jednak, jak można się spodziewać, nie skupia się na pojęciu winy, lecz na psychologii postaci i obyczajowości ówczesnego społeczeństwa kanadyjskiego.



Grace udało się uniknąć stryczka. Mężczyzna, który wraz z nią zabił Thomasa Kinneara i Nancy Montgomery, nie miał tyle szczęścia. A może dziewczyna mówi prawdę i wcale nie skrzywdziła swojego pana i jego gosposi? Nie pamięta samego zabójstwa, nie potrafi powiedzieć, co dokładnie się wtedy stało. W przypomnieniu sobie tamtego dnia ma pomóc jej młody lekarz, ambitny psychiatra, który przyjeżdża do Kingston na prośbę ludzi walczących o uniewinnienie Grace i przywrócenie jej do społeczeństwa. 

Atwood doskonale pogrywa sobie z utartym schematem kobiecości, który panował w wieku XIX, a i teraz niejednokrotnie pozostaje w mocy. Kobieta anioł, kobieta demon – to dwie figury wykorzystywane w literaturze już od dawna, a autorka sprytnie wplotła je w narrację o morderstwie. Grace, postrzegana przez społeczeństwo tylko w tych dwóch kategoriach, zostaje przez nich ogołocona z cech prawdziwie ludzkich. Ma być jedynie modelem. Dla obrońców jest wykorzystaną przez mężczyznę, delikatną istotą. Dla przeciwników, ale i więziennych strażników, diablicą, femme fatale, która uwodziła, wykorzystywała swoje ciało, by zdobyć to, na czym jej zależało. Prawda, jak wiadomo, jest gdzieś pomiędzy. Atwood próbuje ją wydobyć, pokazując rozterki, słabości i grzechy swojej bohaterki, nie zapominając o jej dobroci i naiwności. Zestawia ją z postaciami drugoplanowymi – żoną komendanta i jej córką, a także panią Humphrey, właścicielką domu, w którym pokój wynajmuje doktor Jordan. Ich życie kręci się wokół mężczyzn, tych obecnych, pożądanych, jak i tych nieobecnych. Grace, ze względu na położenie, jest wolna od rozmyślań o zamążpójściu, dzieciak i dbaniu o dom. Przez to oderwanie od kobiecej rzeczywistości staje się dla Atwood doskonałym obiektem do analiz. Autorka, jak przystało na feministkę, walczy z kliszami na temat kobiecości, choć robi to subtelnie, pod płaszczykiem opowieści o morderstwie. Uważny czytelnik jednak z łatwością zauważy, że przedstawia nam bohaterkę przede wszystkim ludzką, próbującą wyrwać się z ram konwenansu, choć nie jest to łatwe – zważywszy na fakt, iż mówimy o społeczności konserwatywnej i zastałej w swoich ramach. 

Jednak to nie walka ze schematami, lecz problem pamięci najbardziej zajmuje Atwood. Jej bohaterka cierpi na zaniki pamięci, natomiast zajmujący się nią lekarz swoje wspomnienia traktuje nad wyraz wybiórczo. Te dwie postaci ukazują zupełnie inną perspektywę, choć to samo zagadnienie. Nie trzeba być Komnatą - aby w nas straszyło - / Lub nawiedzonym Domem -/ Nie ma Wnętrz straszniejszych niż Mózgu/ Korytarze kryjome - – pisała Emily Dickinson. Atwood rozwija dokładnie tę myśl (zresztą fragment utworu Dickinson pojawia się przed którymś z rozdziałów). Ludzki umysł, niemożliwy do poddania obiektywnym badaniom, jest dla nas wieczną zagadką. Nie bez powodu autorka wspomina nie tylko o osiągnięciach nauki, ale także mesmeryzmie i hipnotyzmie, a także spirytyzmie, który w tamtych czasach był niezwykle modny. Próba zrozumienia ludzkiej psychiki w oczywisty sposób łączy się z poszukiwaniem duszy, co doskonale wpisuje się w temat morderstwa i zasad moralnych. Atwood zamyka wszystko zgrabną klamrą. 

Grace i Grace nie jest powieścią wolną od błędów – momentami nużą wspomnienia Grace i monologi wewnętrze, a także rozterki młodego lekarza. Być może Atwood ciut rozwlekła swoją historię, zapomniała o dodaniu kolorytu do historii rozgrywającej się w dużej mierze w salonie. Jednak to niedociągnięcia, które jestem w stanie wybaczyć autorce. Choć nie zapewniła mi niezapomnianych wrażeń, jak chociażby w przypadku Opowieści podręcznej, jak zwykle zmusiła mnie do analitycznego podejścia do lektury. A to sobie cenię. 

Moja ocena: 7/10

Za wędrówkę po mrocznych korytarzach umysłu Grace Marks, dziękuję
 Autorka: Margaret Atwood
Tytuł: Grace i Grace
Data wydania: 26.10.2017 (wznowienie)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 576