Spotkanie w gronie znajomych
W przedmowie napisanej przez Carlesa Álvareza Garrigę czytamy, że wykłady, które właśnie trzymamy w dłoni, mogłyby równie dobrze nazywać się Najmniej przemądrzały profesor świata. Po lekturze tej wciągającej, pouczającej, erudycyjnej i zabawnej książki zawierającej osiem wykładów, których Cortázar udzielił na Uniwersytecie Kalifornijskim, pozostaje mi tylko zgodzić się z Garrigą. Cortázar obala przyjęte normy związane z relacją mistrz/student i rozmawia, zamiast pouczać.
Nie będę przedstawiać Julia Cortázara –
autor Gry w klasy znany jest, choćby
tylko ze słyszenia, chyba każdemu. Argentyński mistrz krótkiej formy,
dzięki O literaturze… daje się poznać
z odrobinę innej strony. Owszem, widzimy go przede wszystkim jako pisarza, z
tym zawodem przecież nie sposób się rozstać. Wykłady ukazują jednak jego
zamiłowanie do literatury i muzyki jazzowej, niesamowitą wnikliwość jako
czytelnika, pozbawione nieznośnego moralizatorstwa zaangażowanie w kwestie
polityczne czy krytyczne spojrzenie na własną twórczość. Dzięki temu lektura
wykładów staje się czystą intelektualną przyjemnością, pozbawioną swojego
rodzaju pretensjonalności, które często charakteryzują tego rodzaju publikacje.
O
literaturze… można uznać za prawdziwy rarytas dla fanów
twórczości Cortázara, jak i doskonały wstęp do zapoznania się z jego utworami.
Autor przytacza bowiem kilka swoich opowiadań (niektóre w całości), omawiając
na ich podstawie pewne mechanizmy rządzące literaturą. Mówi zatem o pojęciu
czasu i losu w utworach fantastycznych, o prozie realistycznej, muzyczności,
humorze, ludyczności i erotyzmie. Każde z tych zagadnień jest nam lepiej lub
gorzej znane, zauważamy je w czytanej przez nas prozie, słyszeliśmy o nich na
studiach, a może kiedyś przeczytaliśmy artykuł na podobny temat. Istotne jest,
że do zrozumienia toku myślenia Cortázara, jego wywodów, które bądź co bądź
wpisują się w problematykę poruszaną przez historyków literatury, nie trzeba
mieć papierka z żadnych studiów filologicznych, nie trzeba być wielkim
intelektualistą. Wystarczy oczytanie, jako taka wiedza o świecie i chęć jej
pogłębienia. Cortázar pomaga w tym niczym doskonały przewodnik, przyjacielski i
posiadający ogromną wiedzę, którą nie chwali się, lecz chętnie przekazuje. Im
dłużej uczestniczyłam w prowadzonych przez niego wykładach, tym bardziej czułam
się jak jedna ze studentek, która powoli zaprzyjaźnia się z wykładowcą i nie
może doczekać się kolejnego spotkania. Koniec lektury i pożegnanie z Cortázarem
było trudniejsze, niż się spodziewałam.
autor „Gry w klasy” jest pisarzem, który prosi czytelników o współudział; nie chce czytelników pasywnych, nie chce czytelnika, który przeczyta książkę, uzna ją za dobrą lub złą, lecz jego krytyczna ocena nie posunie się dalej i będzie ograniczona jedynie do skorzystania z tego wszystkiego, co książka mu oferuje, lub do uczucia obojętności, jeśli książka mu się nie spodoba, jednak bez wzięcia aktywnego udziału w samym przebiegu książki.
Chociaż Cortázar wspomina tu przede
wszystkim o Grze w klasy, która wymaga
od czytelnika czynnej lektury i zaangażowania, ta zasada dotyczy każdej książki
– a przynajmniej każdej, która jest czymś więcej niż tylko bestsellerowy
zapychacz. Autor podkreśla, że literatura potrafi być nie tylko doznaniem
estetycznym, ale także budującym, zmieniającym przekonania i spojrzenie na
wiele kwestii przeżyciem. Potrzebne jest do tego nie tylko wspólnictwo
czytelnika, jego aktywny udział w lekturze, ale także umiejętność samego
pisarza do zadawania celnych pytań bez ulegania pokusie do odpowiadania na nie.
To pytanie ma być bodźcem do prawdziwe głębokiej lektury. Wykłady Cortázara
stają się zatem nie tylko intelektualną rozrywką, możliwością pogłębiania
wiedzy, ale także doskonałą lekcją dla nas, jako czytelników oraz dla
przyszłych (bądź aktywnych) pisarzy.
Na koniec warto także wspomnieć o dodatku,
w którym zamieszczono dwa wystąpienia Cortázara dotyczące współczesnej
literatury latynoamerykańskiej, a także rzeczywistości, która – siłą rzeczy –
ją przenika. Te dwa teksty wyraźnie odbiegają stylem od reszty publikacji, są
dużo bardziej skupione na sytuacji politycznej w kraju autora i innych państw
Ameryki Łacińskiej, a przez to poważne, pozbawione błyskotliwego dowcipu. Nie
są przez to gorsze czy lepsze, ich inność wyróżnia się jednak na tle ośmiu
wykładów, dlatego trudno traktować je jako integralną całość improwizowanych
rozmów ze studentami. Jednak pomimo tej odmienności doskonale uzupełniają kwestie
dotyczące zaangażowania pisarzy w sprawy polityczne, o których Cortázar
wspominał na Uniwersytecie Kalifornijskim.
Wykłady prowadzone przez Cortázara mnie
oczarowały – nie spodziewałam się tak cudownego spotkania z autorem, którego
nie znam tak dobrze, jakbym sobie tego życzyła. Podczas lektury zazdrościłam
studentom siedzącym na sali wykładowej, jednak gdy ją kończyłam zdałam sobie
sprawę, że im z pewnością było dużo trudniej rozstać się z Cortázarem niż mnie.
A i tak było trudno. Żałuję, że O
literaturze… nie ma minimum tysiąca stron, przez które mogłabym przedzierać
się tygodniami.
Moja ocena: 8/10
Za tę stymulującą intelektualnie lekturę dziękuję
Autor: Julio Cortázar
Tytuł: O literaturze. Wykłady w Berkeley 1980
Data wydania:16.06.2016
Wydawnictwo: Wydawnictwo w podwórku
Liczba stron: 300