Narkotyczne właściwości kobiecych piersi
Laureat literackiej nagrody Nobla, pisarz, który z halucynacyjnym realizmem łączy opowieści ludowe, historię i współczesność, Mo Yan – ten, który nie mówi, człowiek zamykający w słowie rzeczywistość prawdziwą i zmyśloną, straszną i pożądaną, roztaczającą niesamowite piękno i jeszcze większą ohydę. Jego utwory nie dostarczają rozrywki. Niejednokrotnie są męczące, odpychające i brutalne. Ale kocha się je szczerze i z oddaniem, nawet przez łzy, nawet z zaciśniętym gardłem.
Obfite piersi, pełne biodra to
najgłośniejsza z powieści Mo Yana. Jednym
z jej bohaterów jest Shangguan Jintong – dziewiąte dziecko rodziny Shangguan,
długo wyczekiwany syn, dziedzic zapowiadający powodzenie i wieczne szczęście.
Jintong jest także narratorem powieści, naszymi oczami i uszami, przewodnikiem
po Dalanie, niewielkiej wsi w Północno-Wschodnim Gaomi. To on zaznajamia nas z
dziejami rodu Shangguan, będącego świadkiem przemian politycznych i
kulturowych, cierpiącego niewyobrażalny głód by potem cieszyć się dostatkiem,
który nigdy nie trwa długo. Dalan przemienia się na naszych oczach, a w tle
pobrzmiewają okrzyki bojowe, zagrzewające do walki z wrogiem. Jednak rodzina
Shangguan wie, że zawsze znajdzie się wróg, z którym trzeba walczyć, zawsze
znajdzie się ktoś, kto na tym skorzysta, a ona będzie musiała przetrwać, nie
ważne co się stanie i jaki będzie tego koszt.
O Mo Yanie mówi się, że jest chińskim
Garcia Márquezem i ja podpisuję się pod tym rękoma i nogami. Opowieść o
rodzinie Shangguan już w pierwszej chwili skojarzyła mi się z niesamowitymi
historiami, jakie kolumbijski pisarz snuł w Stu latach samotności.
Powieść Mo Yana obfituje w wydarzenia z pogranicza jawy i snu, będące czymś
zwyczajnym dla mieszkańców prowincjonalnej wsi, którzy przez pokolenia podsycali
w sobie wiarę w zabobony. Jak się jednak okazuje, wierzenia prostego ludu
nierzadko mają przełożenie na rzeczywistość. I może nie znajdziemy w powieści
chińskiego autora kobiety-dziecka, która wstępuje do nieba na prześcieradłach,
ale nie zabraknie tu boskich sygnałów, niewielkich i wielkich cudów oraz
silnych wierzeń w demony i Nieśmiertelnych, przekładających się na dzieje
rodziny, która na własnej skórze doświadcza magii Chin.
Historia snuta przez Mo Yana jest
opowieścią o sile obsesji. Jest ona swojego rodzaju piętnem odciśniętym na
członkach rodu Shangguan. Początkowo obserwujemy ją u najstarszych sióstr
Jintonga, dziewczyn, które poznają smak pierwszej, zakazanej miłości, skalanej
chorobliwym wręcz pragnieniem bliskości ukochanego. Owa miłosna choroba najpiękniej
ukazana została na przykładzie Trzeciej Siostry, Shangguan Lingdi. Kobieta
zakochana w Hanie Ptaszku załamuje się w momencie, w którym zostaje on porwany
i osadzony w obozie pracy. Staje się Ptasią Nieśmiertelną, istotą bardziej
boską niż ludzką, która spokojnie czeka na swojego wybranka. Historia nie
oszczędza kobiet z rodziny Shangguan – silnych i zdecydowanych jednostek, które
próbują odnaleźć się w ciągle zmieniającej się rzeczywistości, pozostając przy
tym w zgodzie z własnymi przekonaniami.
Kobiety w powieści Mo Yana są
stworzeniami o niemal nadludzkiej sile. Tłamszone i deptane, wykorzystywane,
gwałcone i bite, upokarzane przez obcych i rodzinę, stoją nadal z podniesioną
głową, dumne i gotowe na więcej ciosów. Autor zadaje kłam powszechnej w Chinach
opinii, jakoby kobiety były tylko bezużytecznymi gałązkami, podległymi
mężczyźnie. Już od pierwszych stron zauważamy, jaka zależność występuje
pomiędzy przedstawicielami obu płci. To kobieta, choć znieważana i popychana,
ma prawdziwą moc by przetrwać w czasach niestabilnych i niebezpiecznych.
Mężczyzna może jedynie przyssać się do kobiecej piersi, ukazując swoją
prawdziwą twarz – przestraszonego oseska, niezdolnego do podjęcia jakiejkolwiek
decyzji. Takim słabeuszem jest właśnie Jintong, chłopiec hołubiony i rozpieszczany przez wzgląd na swoją płeć. Jego postać najdosadniej ukazuje, jak silna
potrafi być obsesja, kształtująca się w umyśle od najmłodszych lat. Jintong ma
obsesję na punkcie tytułowych obfitych piersi, a także mleka, które jest jego
jedynym pokarmem przez wiele lat. Mo Yan ukazuje w ten sposób nie tylko silną
relację matki i dziecka, ale również bardziej symboliczną więź pomiędzy
kobietą, która za mężczyznę jest w stanie przelać własną krew, którą ten z
chęcią chłepcze wprost z jej piersi.
Ta dość pokaźna objętościowo powieść
jest barwnie napisaną historią Chin, wnikliwym studium obsesji, pochwałą
kobiecej siły i manifestem ludzkiej dobroci i podłości jednocześnie. Niepozbawiona
naturalistycznych opisów może zniechęcić tych bardziej wrażliwych, którzy
jednak rozsmakują się w pełnych umiłowania dla tradycji anegdotach, ludzkich
dramatach i chwilach szczęśliwych, opisanych z wprawą godną prawdziwego mistrza
pióra. Obfite piersi, pełne biodra to powieść tak pełna i tak
olśniewająca, jak kształty kobiet z rodziny Shangguan.
Moja ocena: 8/10
Autor: Mo Yan
Tytuł: Obfite piersi, pełne biodra
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 14.11.2012
Liczba stron: 640
Gatunek: powieść współczesna, realizm
magiczny