Fani grozy made in Japan doskonale wiedzą, że azjatyckie historie z dreszczykiem nie mają sobie równych. Człowiek przecież od zawsze bał się tego, czego nie rozumie, dlatego strachy z innego kręgu kulturowego siłą rzeczy działają na nas znacznie mocniej. Tak jest w przypadku kina (potwierdzą to zresztą wszelkie, zwykle nieudane, amerykańskie remakei). A jak sprawy mają się w kwestii literatury grozy?
czwartek, 23 sierpnia 2018
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
Miesiąc z literaturą japońską #2 - "Kraina śniegu" Yasunari Kawabata
Sztuka dla sztuki
Uzdrowisko w zaśnieżonych górach, niespieszne tempo, picie sake i rozmowy z nieznajomymi. Prawdziwe życie Shimamury toczy się w Tokio – tam ma żonę, dzieci – jednak o nich słyszymy jedynie przelotem. Liczy się to, co dzieje się teraz. Podróż pociągiem i podziwianie pięknej Yoko. Pieszczoty z Komako, utalentowaną gejszą. Przyglądanie się przyrodzie, którą zwykle tak łatwo pomijamy. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy jest to odpoczynek, czy raczej pielęgnowanie samotności?
sobota, 4 sierpnia 2018
Miesiąc z literaturą japońską #1 - "Zatracenie" Osamu Dazai
Rozpoczynamy miesiąc z literaturą japońską! I to z wysokiego C. Zatracenie Osamu Dazaia jest bowiem powieścią niesamowicie inteligentną, która korzysta z prostej, skondensowanej formy, by poruszyć całe mnóstwo ważkich tematów. Nie znajdziecie do niej jednego klucza interpretacyjnego – każdy odczyta ją trochę inaczej.
poniedziałek, 30 lipca 2018
"Czekając na jednorożce" Beth Hautala - recenzja
Jednorożce nie istnieją
Moje podejście do literatury dla młodzieży jest jednoznaczne – potrzebujemy jej jak kania dżdżu (oczywiście inteligentnej, unikającej stereotypów), ale ja targetem już od dawna nie jestem, dlatego po nią nie sięgam. Niedawno jednak przeczytałam Simon oraz inni homo sapiens i przyznam, że bawiłam się przy niej świetnie. A później pokusiło mnie, by zaufać pewnemu małemu wydawnictwu i poznać historię o dziewczynie, która najbardziej na świecie pragnie spotkać jednorożca. One przecież spełniają marzenia.
wtorek, 24 lipca 2018
"Historia przemocy" Édouard Louis - recenzja przedpremierowa
Wszystko, co zostało skradzione
Żaden akt przemocy nie istnieje w odosobnieniu – jest silnie związany z historią człowieka, zarówno ofiary jak i oprawcy. Te historie nie mają swojego happy endu w momencie, w którym kończy się sam akt. Zmieniają się, meandrują w nieskończoność, niejednokrotnie zakręcając wokół tego jednego, granicznego wydarzenia, które zmieniło wszystko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




