Po akcji #metoo ponoć wielu mężczyzn boryka się z problemem, jakim nagle stało się podrywanie kobiet. Czy można takiej powiedzieć, że ładnie wygląda? Czy można podarować jej kwiaty? Gwizdnąć na ulicy, nazwać ją niezłą dupą i macnąć co nieco? No tak, granica jest przecież cienka – trudno rozeznać się w tym, co można, a co jest surowo zabronione. Ach, wszystko przez te niecne feministki. Dlatego dzisiaj postanowiłam trochę pomóc biednym, skonfundowanym panom, którzy nie mają pojęcia, co uchodzi, a co nie uchodzi urodzonemu romantykowi. A z racji, że najmocniej siedzę w książkach, posłużę się oczywiście literackimi przykładami. Gotowi?
– boże, ale jestem głodny. ciągle myślę o małżach. zastanawiam się dlaczego?Charles Bukowski, Najpiękniejsza dziewczyna w mieście, s. 179.
– bo chyba chcesz mnie przelecieć.
– CO?
– powiedziałam, że chyba chcesz mnie przelecieć.
– aha.
– pozwolę ci. jesteś bardzo miłym facetem, bardzo miłym, naprawdę.
Mało subtelne, prawda? Cóż, nic nie szkodzi, niektórzy wolą działać w sferze konkretów zamiast domysłów. Rezygnują z wielogodzinnego pitu-pitu i kładą kawę na ławę: chcesz? Ok, pozwolę. I wiecie, co jest tu kluczowe? To mało skomplikowane słówko pozwolę, które zakłada zgodę. Wyobraźmy sobie jednak, że on nadal dziwi się jej bezpośredniości i zaczyna się wycofywać, a ona cały czas mówi o jego domniemanych ochotach. Wtedy, moi drodzy, z bezpośredniego podrywu przechodzimy do napastowania. Tak, faceci też tego doświadczają. Nie, u Bukowskiego mężczyzna zawsze ma ochotę na seks. Nie jest to zbyt sprawiedliwe spojrzenie na potrzeby panów, ale cóż, nie tym się tu zajmujemy.
Zachowanie – podryw (i to udany, choć niezbyt subtelny).
– Wypuść mnie!– Tak... Jak będzie po wszystkim. – Wysunął gwałtownie do przodu drugą rękę. Tym razem uszczypnął Jessie w prawą, i to tak mocno, że poczuła małe białe igiełki bólu biegnące wzdłuż boku do prawego biodra. – No, rozłóż te swoje śliczne nóżki, krnąbrna pięknotko!Stephen King, Gra Geralda, s.26
Wiecie, jak skończył Gerald? Nie? No cóż, zapamiętajcie w takim razie, że nie warto drażnić wściekłej i jednocześnie przerażonej kobiety. Przerażonej, bo wszystko wskazuje na to, że seks zabawa z mężem skończy się gwałtem. Dla Geralda lepiej by było, gdyby zostawił swoje zwierzęce odruchy tam, gdzie ich miejsce. I gdyby posłuchał, gdy żona mówi wypuść mnie. "Nie" zawsze znaczy "nie" – nieważne, czy w małżeństwie, czy podczas zwykłego one night stand.
Zachowanie – próba gwałtu (karalna).
(...) Wpadłaś mu w oko. (...)– Ja jemu, a ty mnie, Lilian. Koło się zamyka.Sarah Waters, Za ścianą, s. 230
Wyraz twarzy Lilian zmienił się. Spuściła wzrok, rozchyliła usta. (...) Frances poszukała jej palców i ścisnęła je, a następnie puściła i skierowała się do wyjścia.
Ach, najpierw subtelne choć wyraźne podkreślenie zainteresowania drugą osobą. A później dyskretny gest, ujęcie palców i tyle. Niby nic, a jednak mówi wszystko to, co jest potrzebne. Myślicie, że w naszych czasach takie zachowania już nie przynoszą pożądanych efektów? Że jeśli nie ma wyraźnego ściśnięcia za pośladek, to nie wiadomo, o co chodzi? Nie, nie, delikatność nadal jest w cenie i, co ważniejsze, jest zrozumiała. Przecież kobieta nie musi zostać zaciągnięta za włosy do jaskini, żeby pojąć, że może się komuś podobać. Panowie, czy naprawdę macie nas za tak głupie?
Zachowanie – podryw (gdzieś pomiędzy wierszami – warto się tego nauczyć).
Pewnie się zastanawiasz, po co przyszedłem – powiedział. – Przynajmniej ja bym się zastanawiał, gdybym był na twoim miejscu. I miał na sobie takie kimono. Ładniutkie, tak na marginesie. Bardzo sexy.Stefan Ahnhem, Ofiara bez twarzy, s. 327.
Jesteś u niej w domu. Nieproszony. Ona chce, żebyś wyszedł – daje Ci to wyraźnie do zrozumienia. A, tak na marginesie, jesteś jej szefem. Mimo wszystko nie hamujesz się przed powiedzeniem jej, że wygląda sexy. To nie jest zdrowy podryw. To nawet nie jest normalne zachowanie. Jeśli coś takiego wpadło Ci do głowy, najprawdopodobniej jesteś chory. Ulotnij się stamtąd, zanim pomyślisz, że mógłbyś zapukać i powiedzieć jej kilka słów o tym, jaka z niej laska. Ratuj się, póki możesz.
Zachowanie – obleśny zboczeniec.
“Znam jedną grę. Bawiliśmy się w nią z ojcem podczas wyjątkowo długich podróży autem. Spotkajmy się w świetlicy po kolacji, kiedy zacznie się godzina policyjna.Scott Stambach, Niewidzialne życie Iwana Isajenki, s. 153 - 154.
(...) W porządku, Polino, będę czekał. Ale to nie oznacza, że będę patrzył ci w oczy.”
Nieporadność bywa urocza, nawet jeśli podrywanie rozpoczyna się złodziejskim gestem – zabraniem pamiętnika, rzeczy najbliższej sercu ukochanej. Jeśli jednak ona jest w stanie to wybaczyć, nie masz się czym przejmować. Być może ona też nie wie, co ma Ci powiedzieć? Może oboje darzycie się uczuciem, choć nie macie o tym pojęcia? Taka niepewność może być słodka, a pierwsze słowa, sygnały, okazują się naładowane niesamowitą dawką elektryczności. Uwaga, taki podryw wychodzi tylko tym, którzy nie zaznali cynizmu w związku.
Zachowanie – podryw (na nastolatka).
– Jakie ma śliczne stópki – powiedział Harold Swallow.– Jaką ma ładną cerę – powiedział Chester Pulaski.– Uśmiech też ma ładny – powiedział Lenny Metz.– I najlepszą dupę z całej szkoły – powiedział Chipper Dove.John Irving, Hotel New Hampshire, s. 135.
Powiedzmy to jasno i wyraźnie – nie, kobiety nie lubią być nazywane “dupami” czy “cycami”, ani tym bardziej “cipami”. Choć może Was to zdziwić, żadna z nas nie jest chodzącym kawałkiem ciała czy organem i nie chcemy być jako taki traktowane. Widzicie różnicę między podmiotowością a przedmiotowością, prawda? Tak trzymać, teraz zróbcie z tego użytek. A jeśli myślicie, że cała reszta tekstów o stópkach, cerze i uśmiechu jest w porządku, zastanówcie się nad tym jeszcze raz. Czwórka facetów mówi o tym, co podoba im się w jednej dziewczynie – przy niej, nawet nie uwzględniając jej obecności, nie mówiąc do niej lecz o niej. Ładnie to tak? Nie bardzo. A wszystko spuentowane zostaje soczystą dupą.
Zachowanie – wstrętny seksista (później jest już tylko gorzej – przeczytacie, zrozumiecie).