środa, 8 listopada 2017

"Ojciec. Opowiadania" (opracowanie zbiorowe) - recenzja


 

Ojciec: bóg, mit, człowiek

 

Motyw ojca – to brzmi jak temat na maturę ustną z języka polskiego. Przykłady możemy mnożyć w nieskończoność, choć w głowie pojawia się przede wszystkim ten najbardziej popularny. Czemu, myśląc o ojcu w literaturze, podświadomie zmierzamy do obrazu brodatego boga, karzącego swojego syna bądź zsyłającego ludziom mannę z nieba? By odpowiedzieć na to pytanie nie musimy odwoływać się do koncepcji Freuda. Wystarczy uzmysłowić sobie, że ojciec jest stworzycielem, ale potrafi także niszczyć, może być surowy i sprawiedliwy. A nam, dzieciom, przyjdzie zmierzyć się albo z wyznaniem miłości, albo symbolicznym zabójstwem.



Takie zabójstwa i wyznania, dekonstrukcje, wylane żale i zauważone po latach podobieństwa zostają nam zaprezentowane przez dziewięciu polskich autorów. Znacie ich, być może nie wszystkich, jednak z pewnością nie przegapiliście ich na naszej scenie literackiej. Orbitowski, Szostak, Małecki – te trzy nazwiska wystarczyły, bym sięgnęła po zbiór Ojciec. Reszta nie odbiega im poziomem: Witkowski, Dukaj, Szczerek, Engelking, Cichy, Muszyński. Właśnie tym panom przyszło zmierzyć się z mitem ojca i, trzeba przyznać, wyszło im to naprawdę przyzwoicie. 

Tematyka, tak dobrze znana, z pozoru wydaje się banalna. Bo przecież cokolwiek się napisze, z pewnością znajdzie się ktoś, kto miał podobnie. Albo z nadopiekuńczym, albo zaborczym ojcem, zimnym, czułym, wrednym, zakłamanym i tak dalej. Ubrać jednak uczucia w krótką formę, która nie będzie trącać melodramatem, a przy tym poruszy, zastanowi, zagra na jakiejś ze strun – to już wyczyn. W przypadku niektórych tekstów udało się śpiewająco, inne urzekają mniej, choć raczej nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Zachwyciłam się tylko raz, dzięki tekstowi Szostaka. Jedyne opowiadanie napisane z punktu widzenia ojca, rwany List, w którym żal po utracie kontaktu z synem miesza się ze wspomnieniami, płynnie przechodzącymi w wielki wyrzut sumienia, porażkę człowieka pragnącego ukryć przed dzieckiem swoją słabość, nie dopuścić do zawodu, który oznaczać może tylko jedno: obalenie mitu ojca. Szostak dopuszcza do głosu rodzica pokonanego, samotnego, a przy tym jednak szczęśliwego szczęściem swojego dziecka. Piękny obraz symbolicznego upadku i realnego upokorzenia. 

Na wspomnienie zasługuje także tekst Witkowskiego, wyróżniający się na tle przygnębiających narracji o ojcu nieobecnym, zmarłym lub umierającym. Czarny humor, doskonały warsztat i wyrazisty bohater – czego chcieć więcej? Dorosły syn, nieudacznik zajadający się tym co bezglutenowe, modne i, co najważniejsze, drogie. Skąpy ojciec, rzucający niewybredne żarciki ekspedientkom, człowiek oszczędzający nawet na wodzie z kibla. Te dwa charaktery w jednym domu dały Witkowskiemu doskonały temat na opowiadanie pełne wojskowego żargonu (bo przecież dla syna ta sytuacja jest niczym wieczna wojna) i mrocznego humoru. Uśmiechnąć się można, a i na refleksję nie zabrakło miejsca.

Każde z opowiadań wnosi do zbioru coś niepowtarzalnego – styl, spojrzenie na relację ojciec-syn, pewnego rodzaju wrażliwość, której trudno odmówić uniwersalności. Spostrzeżenia autorów bliskie są temu, co czasami możemy usłyszeć przy rodzinnym stole. „Taki podobny do ojca”: to Orbitowski, Engelking a także Dukaj, na diametralnie różne sposoby próbują poradzić sobie z problemem odrębności i podobieństwa, który niejedno dziecko doprowadza do szału, zanim wreszcie uda im się pogodzić z piętnem genów i wychowania. „Syn nie może się wychowywać bez ojca”: tu wkracza Muszyński, z oryginalnym, choć najmniej dopracowanym tekstem, dotykającym problemu rodzica nieobecnego, zarówno ciałem jak i duchem. I w końcu śmierć, o której przy stole się raczej nie mówi. Jest jednak obecna, a dla dziecka często niepojęta. Bo ojciec był zawsze, więc i jego życie wieczne wcale nie wydaje się tak irracjonalne. O stracie pięknie pisze Cichy, zupełnie inaczej niż pozostali, prosto, a przez to tak emocjonalnie. Śmierć jest także tematem opowiadania Małeckiego, który rozprawia się z brakiem symbolicznym, nieznajomością ojca, a także brakiem realnym. Zachwytu nie było, jednak autor po raz kolejny pokazał, że jest twórcą solidnym. Jeśli kiedyś mnie zawiedzie (bardziej niż Dżozefem) – nie omieszkam okazać swojego zdziwienia.

Pomimo niewielkich niedociągnięć, Ojciec okazał się zbiorem bardzo równym, co zdarza się niezmiernie rzadko, tym bardziej, gdy mamy do czynienia z różnymi autorami. Dobra lektura, nie tylko dla synów, którzy w bohaterach opowiadań mogą odnaleźć siebie.


Moja ocena: 7/10 

Tytuł: Ojciec. Opowiadania
Autorzy: Michał Cichy, Jacek Dukaj, Wojciech Engelking, Jakub Małecki, Andrzej Muszyński, Łukasz Orbitowski, Ziemowit Szczerek, Wit Szostak, Michał Witkowski
Wydawnictwo: Ringier Axel Springer  (Biblioteka Newsweeka)
Data wydania: 11.10.2017
Liczba stron: 296