Maltańskie opowiastki
Opowiadania pozwalają nam docenić prostotę, umiejętność panowania nad słowem, które zbliżone jest do perfekcji. Autor, który gubi to wyczucie, nie jest w stanie zachować proporcji, nigdy nie stanie się mistrzem krótkiej formy, nie zachwyci czytelnika wielką historią małego formatu. Tu nie da się ukryć niedociągnięć, nie można skryć ich za kolejnymi warstwami tekstu, które pozwalają zapomnieć o drobnej wtopie 50 stron wcześniej. Tu jest tylko autor, jego kunszt i czytelnik, który wyłapie każdy błąd, każdy zgrzyt. Całe szczęście istnieją pisarze, którzy są w stanie stworzyć dzieło pełne, angażujące, niepozwalające nam pozostać obojętnymi na piękno opowieści i języka. Pierre J. Mejlak – maltański twórca, którego pierwszy w Polsce zbiór opowiadań pojawi się na rynku już w tym tygodniu – jest właśnie takim pisarzem.
Co pozwala powiedzieć noc to kwintesencja prostej, choć angażującej narracji, pełnej obserwacji nie tyle błyskotliwych, bo to, co spostrzega autor, jest dość uniwersalne, ale raczej zaskakująco trafnych, wyrwanych z podwórka nie tylko maltańskiego, ale także polskiego czy angielskiego. Te historie mogłyby wydarzyć się wszędzie i właśnie to jest w nich najbardziej czarowne. Mają w sobie bowiem pewien pierwiastek niesamowitości, dziwności, jednak nie tej ściśle związanej z realizmem magicznym czy fantastyką, lecz raczej z magią codzienności, która bywa piękna, bywa romantyczna, ale także mroczna, niepokojąca. I takie opowieści snuje Mejlak – skupione na człowieku i jego nastrojach, głęboko skrywanych tajemnicach lub tych cechach charakteru, których wolałby nie pokazywać. Pięknie wplata się to w całość drobnych fabuł, sytuacji tak zaskakująco prozaicznych jak stypa czy chęć pozbycia się deski do prasowania. Te normalne, codzienne zdarzenia nabierają wymiaru historii całego życia, tych najważniejszych momentów, w których bohaterowie decydują o przyszłości lub zamykają się w swojej przeszłości. Niektórzy, zamiast podejmować decyzję, wolą udawać i chyba właśnie te narracje są najlepsze, gdyż skupione na ludzkiej małości, drobnych podłościach i nieumiejętności patrzenia na świat, chociażby w wyrywkach, z punktu widzenia drugiego człowieka.
Stopniowo ogarniało go nieznane od lat uczucie paniki. Uzmysłowił sobie, że to pierwsze wyzwanie na domowym froncie unaoczniło Katti, z jakiej gliny jest tak naprawdę ulepiony ten łowca przygód, którego spotkała w Tajlandii. Ten gość żonglujący butelkami rumu, jakby to były woreczki z fasolą. Odejmij całą tę jego płomienną charyzmę, kiedy podróżowali, przeskakując z wyspy na wyspę, a nie zostanie wiele.
Opowiadania Mejlaka czarują nie tylko historią, ale także samym słowem – tekstem, w którym króluje prostota i bezpretensjonalność. Zdania są dość krótkie, przez co lektura płynie niesamowicie szybko. Przyjemność czytania potęguje także styl autora, pozornie lekki, momentami żartobliwy, z całą mocą skupiony na opowieści, silnie narracyjny. Choć Mejlak rzadko koncentruje się na detalach i prawie nie korzysta z poetyckiej frazy, nietrudno wyobrazić sobie przedstawiane sytuacje, które autor kreśli z delikatnością i wyczuciem. Jedyną rzeczą, której brakowało mi w jego opowiadaniach, był rys indywidualizmu bohaterów. Momentami można było odnieść wrażenie, że mówią oni tym samym głosem, jakby stanowili jedynie wariację na temat jednej osoby. Jednak to drobnostka, która nie przebijała się zbyt często przez ogólne wrażenie fantastycznie stworzonych opowieści.
Co w twórczości Mejlaka oczarowało mnie najbardziej? To połączenie lekkości i odrobinki mroku, szczęścia, które nierzadko bywa pozorne, przerażająco ulotne, nadziei, która potrafi wyparować w przeciągu chwili. Wiele w tych tekstach smutku, choć trudno jest go sobie uświadomić w pierwszej chwili – przynajmniej w większości historii. Mogą one wydawać się przyjemne, niezobowiązujące, jednak gdy zmierzamy do konkluzji, wiemy, że nic nie uchroni nas przed zderzeniem się z rzeczywistością, która czasem smakuje radością, czasem zaś porażką.
Moja ocena 7/10
Za kolejny matronat i pierwsze maltańskie opowieści, dziękuję
Autor: Pierre J. Mejlak
Tytuł: Co pozwala powiedzieć noc
Data wydania: 28.04
Tłumaczenie: Krzysztof Szczurek
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
O, a TUTAJ znajdziecie książkę w przedsprzedaży. Jeśli ktoś chce sprawdzić, jak czarująca może być literatura maltańska, zapraszam ;).