poniedziałek, 15 października 2018

"Poza siebie" Sasha Marianna Salzmann - recenzja


Oczyszczeni?


Sporo obiecywałam sobie po powieści Salzmann, spodziewając się głęboko refleksyjnej narracji dotykającej problemów tożsamościowych. Otrzymałam jednak przedziwny miszmasz, do którego trudno mi się ustosunkować. Przede wszystkim dlatego, że autorce nie udało się wykreować postaci, z którymi byłabym w stanie się utożsamiać. To jednak nie jedyny problem Poza siebie.

wtorek, 9 października 2018

Okiem na film "Kler"


 Chociażbym chodził ciemną doliną...


Kler Wojciecha Smarzowskiego już teraz możemy nazwać najbardziej kasowym polskim filmem tego roku. Nic zresztą dziwnego – przy takiej nagonce, która okazała się darmową reklamą, Kler musiał okazać się hitem. Czy jest jednak dobrym filmem?

poniedziałek, 1 października 2018

Kobiety, dzieci i ryby głosu nie mają

Źródło

„Siedź cicho”, „nie odzywaj się”, „nie krzycz”, „nie histeryzuj”, „nie przerywaj”: ta litania może trwać naprawdę długo. Chyba każda kobieta w jakimś momencie swojego – życia w szkole, pracy, domu – była uciszana przez mężczyzn. Bo ich głos jest mniej wartościowy, bo prawdopodobnie się mylą, bo nie kierują się logiką tylko emocjami. Ta taktyka trwa od wieków, ewoluuje i nadal trudno ją wyeliminować. Mary Beard, filolożka klasyczna, analizuje teksty kultury, by poprzeć swoją tezę i zaskakująco dobrze wychodzi jej powiązanie epopei Homera z pełnymi hejtu twittami.

poniedziałek, 24 września 2018

"Trwaj przy mnie" Elizabeth Strout - recenzja

W stanie niełaski


Wiara to delikatny przedmiot – jak wydmuszka, dla której jeden nieodpowiedni ruch ręką może być niszczący. Człowiek wierzący może nazywać siebie szczęśliwcem. Ma poczucie, że ktoś nad nim czuwa, nie jest zdany jedynie na własne siły. To wsparcie można mu jednak odebrać. Wiara ma swoje granice, a obecność boga jest tym trudniejsza do wyczucia, gdy przeżywa się osobistą tragedię.

niedziela, 16 września 2018

"Rozstanie" Katie Kitamura - recenzja

 Zapłacz nade mną

Kto by pomyślał, że o rozstaniu można napisać coś tak rozdzierającego, tak pozbawionego stereotypowego, płaskiego spojrzenia na rozpad związku dwójki ludzi? Ten wewnętrzny pejzaż – pełen spalonej ziemi, jak po przejściu kataklizmu – pomimo statyczności może prawdziwie zachwycić czytelnika. Głównie przez wzgląd na warstwę psychologiczną, pełną subtelnych niuansów. Rozpiętą między prawdą a fikcją.