poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Ulga" Natalia Fiedorczuk - recenzja

  

W poszukiwaniu ukojenia


Ulga Fiedorczuk nie jest powieścią wygodną – mówi o piekiełku codzienności i ambicjach przykrytych stosami czekających na wypranie brudów. Zarówno tych namacalnych, jak i tych niewidocznych gołym okiem. Jednak chociaż autorka za brudy zabiera się bardzo solidnie, nie przerabia traum a jedynie je dokumentuje. Z uporem maniaka wyłącznie w czerni i bieli.

piątek, 15 czerwca 2018

"Siła" Naomi Alderman - recenzja


 Niewielka siła rażenia


Chyba każda kobieta choć raz zastanawiała się nad tym, jak wyglądałby świat, gdyby mężczyźni zajęli ich miejsce. Gdyby to oni rodzili, zarabiali mniej, byli traktowani protekcjonalnie, częściej bici w domu czy wykorzystywani seksualnie. W teorii odwrócenie ról wcale nie jest takie trudne. Z praktyką z pewnością byłoby znacznie gorzej.

sobota, 9 czerwca 2018

"Do fanatyków. Trzy refleksje" Amos Oz


Fanatyzm to taka straszna trwoga


Fanatyk to nie tylko religijny ekstremista. To także człowiek, który wszem i wobec stwierdza, że należy wybić wszystkich grubych, wszystkich palących czy wszystkich pijących sojowe latte. Ekstremizm wiąże się nierozerwalnie z mesjanizmem – próbą wyleczenia bolączek naszego świata. Fanatyk, oddając ludzkości całego siebie (i nie chcąc niczego w zamian), jest zbawicielem, jedynym sprawiedliwym i jedynym zdrowym w tych chorych czasach. Tak, fanatyzm to choroba. Śmiertelna, choć uleczalna.

wtorek, 29 maja 2018

"Wojna światów" H.G. Wells - recenzja

 Jak mrówki pod butem


Motyw inwazji jest doskonale znany w popkulturze i w tej chwili wydaje się już wręcz wtórny. Trudno jest bowiem wymyślić coś, czego nie było, co zaskoczy widza bądź czytelnika. W takich chwilach warto cofnąć się do korzeni i zobaczyć, jak dany problem widziano kiedyś. W tym przypadku – pod koniec XIX wieku.

piątek, 11 maja 2018

"Małżeństwo wagi półśredniej" John Irving - recenzja

 Irving wagi piórkowej

 

Irving to, obok Bukowskiego, najczęściej pojawiające się nazwisko na tym blogu. Nigdy nie ukrywałam, że mam ogromną słabość do tego autora, a książkami takimi jak Regulamin tłoczni win czy Świat według Garpa kupił moją miłość już na zawsze. Prawdą jest jednak, że jego twórczość bezustannie kręci się wokół kilku wybranych tematów, wątki powtarzają się, a bohaterowie nierzadko są do siebie bardzo podobni. Zarzuty o wtórność są zatem jak najbardziej uzasadnione. Czasem można przymknąć na nią oko i cieszyć się doskonałą powieścią. Innym razem – jak chociażby w przypadku Małżeństwa wagi półśredniej – nawet zagorzałemu fanowi może nie chcieć się bronić dość nijakich bohaterów i kiepsko rozłożonych akcentów fabularnych.

wtorek, 8 maja 2018

"Opowiadania bizarne" Olga Tokarczuk - recenzja

 Freak show?

Tokarczuk od lat konsekwentnie zachwyca swoich czytelników – w tym mnie. Choć nie zawsze jestem na bieżąco, podchodzę do jej książek z niesłabnącą ciekawością. Wiem bowiem, że to właśnie jedna z tych autorek, które po prostu nie zawodzą. Opowiadania bizarne, w których Tokarczuk po raz kolejny pochyla się nad tym co dziwne, inne, ale jednak wpisane w doskonale nam znaną rzeczywistość, nie sprawiły mi przykrej niespodzianki. Zgodnie z oczekiwaniami.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

"Kocie oko" Margaret Atwood - recenzja


Retrospektywa

 

Życie w retrospekcji wygląda przedziwnie – zniekształcone przez pryzmat wspomnień i przeinaczeń, z fragmentami, które pamiętamy jak przez mgłę, gdyż nie chcemy ich zobaczyć z pełną mocą. Dziecięce pragnienia wydają się śmiesznostkami, a o problemach z tamtych lat często myślimy z lekkim uchem. Jednak nie zawsze. Bo to, co w dzieciństwie zadawało nam największy ból, potrafi wrócić także w dorosłym życiu, strasząc niczym widmo niemal zapomnianej przeszłości.

wtorek, 24 kwietnia 2018

"Co pozwala powiedzieć noc" Pierre J. Mejlak - matronacka recenzja przedpremierowa

Maltańskie opowiastki

 
Opowiadania pozwalają nam docenić prostotę, umiejętność panowania nad słowem, które zbliżone jest do perfekcji. Autor, który gubi to wyczucie, nie jest w stanie zachować proporcji, nigdy nie stanie się mistrzem krótkiej formy, nie zachwyci czytelnika wielką historią małego formatu. Tu nie da się ukryć niedociągnięć, nie można skryć ich za kolejnymi warstwami tekstu, które pozwalają zapomnieć o drobnej wtopie 50 stron wcześniej. Tu jest tylko autor, jego kunszt i czytelnik, który wyłapie każdy błąd, każdy zgrzyt. Całe szczęście istnieją pisarze, którzy są w stanie stworzyć dzieło pełne, angażujące, niepozwalające nam pozostać obojętnymi na piękno opowieści i języka. Pierre J. Mejlak – maltański twórca, którego pierwszy w Polsce zbiór opowiadań pojawi się na rynku już w tym tygodniu – jest właśnie takim pisarzem. 

środa, 18 kwietnia 2018

"Odpłaszczenie" Nick Sousanis - pierwsza recenzja powieści graficznej na blogu!


W Krainie Płaszczaków


Komiks, przez wzgląd na konotacje z historiami o superbohaterach, nadal uważany jest za sztukę pozbawioną intelektualnego zacięcia. Ciągle wydaje nam się, że to tylko  obrazki z chmurkami pełnymi onomatopei, opowieści uniwersalne lecz jednocześnie błahe. A jednak powieść graficzna także potrafi zachęcić do dyskusji na tematy ważkie, zmusić czytelnika do krytycznej analizy. 

sobota, 14 kwietnia 2018

Niektóre kurki jajek nie znoszą



W kufrze słów tajemnic głębia…
Kto w słów głębię się zagłębia?
Kto w nią zajrzy i odgadnie,
co się chowa w słowach na dnie? 

Wiecie doskonale, że nie czytuję książek dla dzieci. Nie zmienia to jednak faktu, że potrafię docenić literaturę dziecięcą (przecież każdy książkoholik musi od czegoś zacząć) - zwłaszcza tę, która przemawia nie tylko do młodszego, ale także starszego czytelnika. Taką właśnie książką jest Kto odgadnie, co jest na dnie - wiersze, w których mowa o słowach, ich powierzchni i drugim dnie. Postanowiłam zatem wybrać się na spotkanie z dwiema autorkami: Romką i Jagną, matką i córką, które razem stworzyły tę niepozorną książkę.

sobota, 7 kwietnia 2018

"Bóg mi świadkiem" Makis Tsitas - recenzja


Nieznośny monolog

Proza grecka jest dla mnie ciągle nieznanym lądem, jednak dzięki Wydawnictwu Książkowe Klimaty odrobinę poszerzam swoją wiedzę w tej dziedzinie. Odrobinę, bo do tej pory niezbyt polubiłam się z wytworami wyobraźni pisarzy z tamtego rejonu. W przypadku Bóg mi świadkiem było niestety podobnie.

wtorek, 27 marca 2018

"Walden, czyli życie w lesie" Henry David Thoreau - recenzja

 Natura kontra kultura

Myśleliście kiedyś o tym, by zapomnieć o miejskich wygodach  (i zabójczym pędzie życia) i udać się do leśnej głuszy, by choć przez chwilę żyć blisko natury? Po przeczytaniu Waldenu z pewnością zapragniecie zaszyć się w lesie, koło pięknego jeziora, by kontemplować piękno przyrody. Jednak eseje Thoreau to coś więcej, niż tylko „biblia ekologów i ekoentuzjastów” – to przede wszystkim obraz człowieka, który broni się przed konsumpcjonizmem świata zachodniego.


niedziela, 18 marca 2018

Wchłonięci, pożarci żywcem, przetrawieni. Miasto w antyutopii i dystopii.


Lęk przed degeneracją istoty ludzkiej, niepokój o jutro, które przynieść może koniec ery panowania człowieka, sprowadzonego w rezultacie do roli bezwolnej kukły, strach przed zagładą, apokalipsą, końcem znanego świata – te uczucia od lat napędzały twórców fantastyki, w równej mierze książkowej jak i filmowej. Jednak najsilniejsze i najbardziej przerażające w swojej wymowie okazały się wizje antyutopijne, przynoszące obrazy piekła stworzonego dla ludzi przez ludzi.

sobota, 10 marca 2018

"Elegia dla bidoków" J.D. Vance - recenzja


 Niezrozumiały fenomen


To miała być nie tylko dobra książka, ale także po części odpowiedź na to, dlaczego Trump wygrał wybory. Oczywiście nie jest ani jednym, ani drugim. Elegia dla bidoków to płytka opowieść o biedzie i sukcesie w najwspanialszym kraju na świecie, bardziej broszura polityczna, niż rzeczywista historia bidoka z Pasa Rdzy.

czwartek, 8 marca 2018

"I am woman, hear me roar", czyli Dzień Kobiet


Być kobietą, być kobietą... - w dzisiejszych czasach to wcale nie tak łatwe. Tfu, co ja plotę, to nigdy nie było łatwe! Więc dzisiaj, w Międzynarodowy Dzień Praw Kobiet (znany powszechnie jako Dzień Kobiet), warto wspomnieć trochę o tym, z czym musimy mierzyć się od urodzenia. Nie będzie kwiatków, nie będzie czekoladek, ale za to trochę faktów popartych świetnymi historiami, kampaniami społecznymi i nie tylko.

niedziela, 25 lutego 2018

"Pierwszy bandzior" Miranda July - recenzja przedpremierowa

Fight Club


Książka na speedzie? Powieść Mirandy July przedstawiana jest jako wariacka a nawet niepoważna, choć prawdę powiedziawszy więcej w niej śmieszno-gorzkiej realności, niż szaleństwa. Bywa przesadzona, bywa dziwna a nawet nieobliczalna, absurd zaś zdaje się wręcz z niej wylewać. W Pierwszym bandziorze tkwi jednak coś znacznie więcej, niż kpina. 

środa, 14 lutego 2018

Okiem na film "Trzy billboardy za Ebbing, Misouri"


Ostatnia sprawiedliwa? 

Dramat, western, czarna komedia? Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to film, który z niesamowitym wyczuciem łączy wszystkie te gatunki. I chyba właśnie dzięki temu robi tak wielkie wrażenie nie popada bowiem w zbyt rozpaczliwe tony i nie idealizuje protagonisty, choć fabuła opiera się na ogromnej tragedii, a bohaterkę można by z powodzeniem nazwać mścicielką z Ebbing.


sobota, 10 lutego 2018

"Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim" Jon Krakauer - recenzja

 Biedni chłopcy z Missouli


Biorę oddech. Jeden, drugi, trzeci. Nadal nie jestem gotowa, by pisać. To nie będzie recenzja, nie dam rady przecież analizować takiej książki. Wiecie, że gdy piszę coś takiego, możecie spodziewać się emocji. Ale ja nie do końca chcę, żeby ten tekst pisany był przez ogromne, ciągle pulsujące mi pod skórą uczucia. Wściekłość, smutek, rozgoryczenie - one grają pierwsze skrzypce. Później pojawia się wdzięczność. Że ta książka powstała. Że gwałt i molestowanie przestały być tematami, o których się milczy. Że ofiarom dano głos, który wcześniej wydarto z nich siłą. 

sobota, 3 lutego 2018

"Człowiek tygrys" Eka Kurniawan - recenzja

 Siła gniewu


Prostota w literaturze to skarb zbyt dużo mamy na rynku powieści, w których obrano sobie za cel bezsensowne mielenie ozorem (i nie mówię tu tylko o długich utworach). Wielu twierdzi, że talent pisarza można rozpoznać po jego umiejętności okiełznania języka i dopasowania go do formy. Po części się z tym zgadzam, a gdy czytam takie perełki jak Człowiek tygrys Kurniawana, tym bardziej przychylam się do zasadności tego twierdzenia.

środa, 24 stycznia 2018

Czy to jest podryw, czy molestowanie?

Po akcji #metoo ponoć wielu mężczyzn boryka się z problemem, jakim nagle stało się podrywanie kobiet. Czy można takiej powiedzieć, że ładnie wygląda? Czy można podarować jej kwiaty? Gwizdnąć na ulicy, nazwać ją niezłą dupą i macnąć co nieco? No tak, granica jest przecież cienka trudno rozeznać się w tym, co można, a co jest surowo zabronione. Ach, wszystko przez te niecne feministki. Dlatego dzisiaj postanowiłam trochę pomóc biednym, skonfundowanym panom, którzy nie mają pojęcia, co uchodzi, a co nie uchodzi urodzonemu romantykowi. A z racji, że najmocniej siedzę w książkach, posłużę się oczywiście literackimi przykładami. Gotowi? 

środa, 17 stycznia 2018

"Nad piękną modrą Dřevnicą" Antonín Bajaja - recenzja




Sielsko anielsko za żelazną kurtyną


Chociaż doskonałą literaturę czyta się z przyjemnością o każdej porze dnia i nocy, niezależnie od pory roku, niektóre książki z łatwością możemy przypisać do długich, letnich dni bądź zimowych wieczorów, gdy marzymy jedynie o tym, by zakopać się w kołdrze i skupić na pięknej historii. Taką właśnie książką, idealną na mroźny zimowy czas, jest Nad piękną modrą Dřevnicą – powolną, jakby spisaną z myślą o niespiesznej lekturze, smutną i śmieszną jednocześnie, przepełnioną wielką tęsknotą.


piątek, 12 stycznia 2018

"Legenda o samobójstwie" David Vann - recenzja przedpremierowa




 Ojciec zaklęty w granicie



Dla jednych to ostateczne rozwiązanie, dla innych konieczność – samobójstwo nigdy nie jest łatwym wyborem, nigdy nie jest najprostszą drogą. Zwłaszcza gdy z tyłu głowy pozostaje myśl o rodzinie, która pozostaje ze stratą, dziurą wypaloną strzelbą lub szramą jaką zostawił sznur. Legenda o samobójstwie Davida Vanna przerabia temat samobójstwa ojca, prawdziwego ojca, któremu dedykowana jest ta książka. To fikcja zabarwiona rzeczywistością, swojego rodzaju próba wyegzorcyzmowania przeszłości, w której śmierć staje się cezurą. Czy życie po traumie na zawsze pozostaje naznaczone?


środa, 3 stycznia 2018

Podsumowań nie będzie! Kolejne starcie



Nie lubię podsumowań – ale to pewnie już wiecie (w zeszłym roku również nie podsumowywałam). Wszędzie pełno takich postów, a jestem pewna, że mnie nie udałoby się Was niczym zaskoczyć. Więc po co to robić, skoro nie przyniesie to nic ani Wam, ani mnie? Zajrzyjcie lepiej do tych, którzy robią to dobrze. Nie przepadam też za noworocznymi postanowieniami – wychodzę z założenia, że są tylko po to, by za chwilę je olać. Przecież łatwo się zapomina o czymś, czego tak naprawdę nie bierzemy na poważnie. Traktujemy to tylko jako część tradycji, by pomarzyć sobie o zrzuceniu kilku kilo i później znowu rzucić się na czekoladę. Taka już ludzka natura. Dlatego nie podsumowuję, nie postanawiam. Ja snuję poważne plany (i te mniej poważne również).