sobota, 25 lipca 2015

"Najpiękniejsza dziewczyna w mieście" Charles Bukowski - recenzja






Świntuch w natarciu


Książka Bukowskiego o uroczym tytule Erections, Ejaculations, Exhibitions and General Tales of Ordinary Madness [Erekcje, ejakulacje, ekspozycje i rozmaite opowieści o zwyczajnym szaleństwie] wydana została w dwóch tomach: Tales of Ordinary Madness, oraz The Most Beautiful Woman in Town. Druga z tych pozycji niedawno została wznowiona dzięki wydawnictwu Noir sur Blanc.




Opowiadania Bukowskiego są brudne, obmierzłe, pełne seksu, alkoholu i krytycznego nastawienia do znanej nam rzeczywistości – ot, cały Charles. Najpiękniejsza dziewczyna w mieście to wiecznie wyprostowany środkowy palec wymierzony w amerykański sen, boga, marzenia o miłości i szczęściu, w pojęcie piękna i normalności.



Zbiór otwiera tytułowe opowiadanie, które stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Najpiękniejsza dziewczyna w mieście – szalona i piękna Cass – jest jedną z najbardziej tragicznych postaci w prozie Bukowskiego. Dorównuje jej tylko sam Henry Chinaski, słynne alter ego amerykańskiego pisarza. Jednak w przeciwieństwie do Chinaskiego, Cass nie jest w stanie żyć na przekór, radzić sobie z przekleństwem, jakim jest jej uroda: Piękno jest niczym, jest nietrwałe. Nawet nie wiesz, jakiego masz farta, że jesteś brzydki. No bo gdy ludzie ciebie lubią, to przynajmniej wiesz, że z innego powodu. To brutalne opowiadanie o subtelnym przekazie jest świetnym otwarciem zbioru nie tylko ze względu na swoją wartość literacką. Stanowi ono jeden z niewielu lamentów Bukowskiego nad tym, co w dzisiejszym świecie ma rzeczywistą wartość. Prawdziwe piękno potrafi ukryć się nawet w najmroczniejszych zakamarkach miasta. Nie ma ono jednak żadnej szansy na przetrwanie.



Nie każde opowiadanie w tym zbiorze będzie tak dobre. Niektóre są po prostu paplaniną o wyścigach konnych (O koniach bez picu, Jeszcze raz o koniach) lub rozważaniami autora na temat polityki – czego ten zwykle nie robi, bo przecież Co tam nowego? – ogólnie wiadomo, że pieczeń się przypaliła. Jednak większość z nich zaskakuje, zniesmacza i, przede wszystkim, skłania do zastanowienia. Choć z twórczością Bukowskiego znam się nie od dziś, jego Antychryst spowodował niedowierzanie i szok. Uczucie niepokoju nie zniknęło do tej pory. Ruchadło i Piętnaście centymetrów – oba siebie warte – wywołują śmiech, choć tak naprawdę kryje się za nimi temat aktualny zarówno wtedy jak i teraz. A Odmóżdżarka? Futurystyczna wizja apokalipsy spełnionej. Apokalipsy oczywiście dla Bukowskiego. A może i dla każdego myślącego człowieka? O każdym z opowiadań można by napisać wiele. Ale po co? Lepiej po prostu przeczytać.





Ten, kto do tej pory nie zapoznał się z twórczością Starego Świntucha, może ze spokojem sięgnąć po Najpiękniejszą dziewczynę w mieście. Zbiór ten zawiera wszystko to, za co kochamy (bądź nienawidzimy) Bukowskiego. To pokraczne literackie fotografie, które autor zrobił podczas lat przyglądania się najgorszym z najgorszych, menelom i dziwkom, hazardzistom i opojom, którzy starają się żyć z dnia na dzień, w sposób dalece odbiegający od tego co my, zwykli ludzie, nazywamy „normalnością”. Jak zwykle Bukowski zmusza nas do zastanowienia się na tym wyświechtanym już pojęciem, odwracając wszystkie znane nam systemy wartości. Efekt niejednokrotnie jest absurdalny, surrealistyczny, obrazoburczy lub rozbrajający. Pomimo wybranego sposobu, opowiadania pozostają bolesnym przebudzeniem z pięknego snu, ciosem prosto w szczękę, brzytwą przyłożoną do gardła. 


Moja ocena: 7/10
 

Autor: Charles Bukowski

Tytuł: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Data wydania: 30 sierpnia 2014

Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Liczba stron: 280

Gatunek: Proza zagraniczna




9 komentarzy:

  1. Wciąż jeszcze nie poznałam twórczości Bukowskiego, więc jest to mój mały wyrzut sumienia, a przecież autora zaliczyć już można do klasyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno klasyk, choć dość nietypowy ;). Ja zaczęłam od "Z szynką raz" i myślę, że to dobra powieść na początek. I chociaż Bukowski może nieźle dać w kość, to myślę, że warto - nie tylko dla samego odhaczenia go na liście.

      Usuń
  2. Myślę, że to nie jest książka dla mnie. Jakoś nie mam ochoty na czytanie o brudach naszego świata.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kiedyś najdzie Cię na to ochota (z czystego masochizmu), a wtedy jak najbardziej polecam :)
      Pozdrawiam również:)

      Usuń
  3. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem spróbowania twórczości Bukowskiego, ale jak do tej pory ciągle mam wrażenie, że to jeszcze nie teksty dla mnie, jakoś ciężko mi się zdecydować. To na pewno nie będzie lekka lektura i nie wiem czy już jestem gotowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam bardzo podobnie z jego twórczością, więc doskonale to rozumiem. Do niektórych utworów trzeba dojrzeć - niekoniecznie intelektualnie, ale emocjonalnie, trzeba czuć wewnętrzną gotowość. Mam jednak nadzieję, że gdy już sięgniesz po Bukowskiego, nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  4. Chyba podziękuję tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem czytając recenzje książki mam wrażenie, że czytałam zupełnie inny utwór i tak też mam tym razem :D Nie potrafię dostrzec piękna w tych opowiadaniach, po prostu są zbyt kontrowersyjne i wulgarne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle mnie to nie dziwi - Bukowski to pisarz, który potrafi obrzydzić życie :) Mnie zachwyca ten brud, jego obmierzłość i to, co wychodzi spod tego bagna: smutek, rozgoryczenie i okropna kondycja społeczeństwa. Ale trzeba mieć chęć i być trochę chorym, żeby lubić babrać się w takich tekstach ;)

      Usuń

Zostaw po sobie ślad, za każdy jestem niezmiernie wdzięczna :)
Pamiętaj jednak o netykiecie. Wiadomości niecenzuralne, obelżywe i niezwiązane z tematem będą kasowane bez mrugnięcia okiem. Jeśli chcesz, żebym do Ciebie zajrzała, zostaw swój adres pod komentarzem :)